Zawód – adwokat

W latach 90. był gangsterem. Dziś opowiada: Najważniejsi policjanci torbę za mną nosili. Koleżanka z dawnych lat zasiada w ławach parlamentarnych

Właśnie wydał książkę „Byłem gangsterem. Prawdziwa historia”. Pewne wydarzenia, o których mówi tylko przy wyłączonym dyktafonie, sprawiły, że postanowił zacząć wszystko od nowa, choć cały czas ktoś namawia go do powrotu. Twierdzi, że napisał tę książkę ku przestrodze.

Początek tej historii jest typowy: młody chłopak, biedna rodzina, ojciec alkoholik. Pieniądze w domu bywały, ale dzieci często chodziły głodne – ale nigdy brudne, choć ubrania raczej w spadku po starszym bracie – podkreśla. Potem pojawia się propozycja pracy na bramce w jednym nocnych klubów. Mężczyzna propozycję przyjmuje i jego życie zmienia się jak w bajce. – Lata 90. to był raj. Za jedną noc na bramce dostawałem średnią krajową, a bywało, że i dwa-trzy razy więcej – opowiada. – Czy to zawsze musi tak wyglądać? – pytam. Wie pani, uczciwa praca jest po prostu niemodna – odpowiada. Można więc przyjąć, że musi.

Kim był mój rozmówca? Tego powiedzieć nie mogę. Mówi mi: wie pani, mi się ludzie na ulicy kłaniali, o autografy mnie prosili. Byłem bardzo złym człowiekiem, potwornie złym człowiekiem. Na dźwięk mojej ksywki ludzie w portki robili.


Source: Gazeta prawna

Powered by WordPress | Designed by Elegant Themes