Zawód – adwokat

TK: Brak reakcji MS spowodował nieadekwatność stawki adwokackiej

– Zdaniem TK kwestionowany
przepis jest wyrazem tego, że normodawca poprzez niedostosowywanie przez
kilkanaście lat stawki minimalnej do zmieniających się warunków
ekonomicznych sprawił, że prawo do uzyskania zwrotu poniesionych kosztów
stawało się coraz bardziej pozorne, a czego świadomość miał
minister sprawiedliwości skoro po 2015 r. dwukrotnie podwyższył stawkę
minimalną – wskazał TK. Dodał, że sprawy z zakresu ubezpieczeń
społecznych – ze względu na często skomplikowaną materię – wymagają od
obywateli korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej.

Skarga do TK wyniknęła na kanwie sprawy mężczyzny, który wygrał
proces z ZUS o wypłatę jednorazowego odszkodowania za wypadek przy
pracy, ale sąd zwrócił mu jedynie 180 zł kosztów adwokackich, czyli
trzykrotność ówczesnej stawki minimalnej określonej na 60 zł, podczas
gdy mężczyzna musiał zapłacić adwokatowi na mocy umowy 1800 zł.

W skardze do TK wskazano, że określenie stawki podstawowej o
świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego na 60 zł „należy uznać
za ograniczenia prawa do sądu”. Ponadto skarżący dowodził, że takie
określenie stawki naruszyło jego konstytucyjne prawo własności. W
związku z tym zaskarżył przepis rozporządzenia ministra sprawiedliwości z
września 2002 r., które – do lipca 2015 r. – regulowało opłaty za
czynności adwokackie. Do skargi przyłączył się Rzecznik Praw
Obywatelskich.

Obecnie podstawowa stawka adwokacka w takich sprawach została
podwyższona do 180 zł, a następnie do 360 zł. Przepisy rozporządzenia z
2002 r., które obowiązywały do lipca 2015 r., nadal stosuje się jednak
do spraw wszczętych przed tymi zmianami.

TK we wtorek nie podzielił wprawdzie stanowiska, że „brak zaliczenia
wszystkich poniesionych kosztów zastępstwa procesowego do niezbędnych
kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata z wyboru narusza –
w sposób nieproporcjonalny – prawo do sądu”. – Konstytucja nie
gwarantuje bowiem zwrotu wszelkich kosztów, które strona poniosła w celu
dochodzenia roszczeń lub obrony swoich praw – zaznaczył w uzasadnieniu
wyroku sędzia Andrzej Zielonacki.

Jak dodał, z zaskarżonego przepisu „nie można wyprowadzić obowiązku
sądu orzeczenia o zwrocie kosztów postępowania w wysokości ustalonej w
umowie zawartej pomiędzy stroną wygrywającą proces, a jej
pełnomocnikiem”. – Orzekając o kosztach postępowania sąd nie jest bowiem
związany treścią umowy adwokata z klientem, w której strony mogą
dowolnie kształtować warunki umowy i wysokość wynagrodzenia
pełnomocnika – zaznaczył sędzia Zielonacki.

Sędzia wskazał jednocześnie, że TK uznał argumentację skargi co do
naruszenia przez przepis rozporządzenia „zasady równej ochrony praw
majątkowych”. Jak wskazał „niezależnie od tego, czy stawka 60 zł uznana
zostałaby za adekwatną lub nieadekwatną w momencie wejścia w życie
rozporządzenia z 2002 r.”, to okoliczność, iż później – do 2015 r. – nie
była dostosowywana do zmieniających się realiów „powodowała, że stawka
ta sukcesywnie nie przystawała do obiektywnych czynników ekonomicznych”.

– TK zwrócił uwagę na to, że w 2002 r. kwota 60 zł stanowiła około 8
proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę, które wynosiło wówczas 760 zł,
zaś w 2014 r., gdy sądy rozpatrywały sprawę skarżącego, już tylko około
3,5 proc. minimalnego wynagrodzenia, które wynosiło 1680 zł – mówił w
uzasadnieniu sędzia Zielonacki.

Dodał, że spadek ten jest widoczny także przy uwzględnieniu możliwego orzeczenia przez sąd sześciokrotności stawki minimalnej.

– Wieloletni brak reakcji ministra sprawiedliwości na zmiany
ekonomiczne, które miały miejsce od 2002 r. spowodował, że badana
regulacja całkowicie odbiegła od swojego celu. Strona wygrywająca
postępowanie, w szczególności, gdy był to ubezpieczony, nie uzyskiwała
prawa do zwrotu, choćby w istotnej części, realnie poniesionych wydatków
na pełnomocnika procesowego – wskazał sędzia Zielonacki.

 TK rozpoznał sprawę w składzie trzech sędziów – przewodniczącym był
sędzia Stanisław Rymar, a – poza sędzią Zielonackim – w składzie była
również sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.


Source: Gazeta prawna

Powered by WordPress | Designed by Elegant Themes