Zawód – adwokat

Prawnicy o tarczy kryzysowej. Co warto zmienić [OPINIA]

&lt![CDATA[

Regulacje odnoszące się do tzw. tarczy antykryzysowej zawarte są głównie w przepisach ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374)- zwanej dalej ustawą Covid. Jej przepisy częstokroć budzą problemy w interpretacji.

Spośród wielu dziesiątek nieodpłatnych porad, które do tej pory miałem okazję udzielić w ostatnich tygodniach w ramach akcji pod patronatem m.in. Gazety Prawnej #PrawnicyProBono, a także w ramach akcji pod patronatem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców #RatujBiznes, kilka pomysłów zmian narzuca się od razu.

Fakultatywność decyzji i brak drogi odwoławczej

W wielu przepisach ustawy możemy przeczytać, że pomoc „może” zostać przyznana. Za przykład niech posłużą zapisy art. 15 zzc i art. 15 zzd ustawy Covid odnoszące się do pomocy, o którą ubiega się najwięcej podmiotów, tj. dofinansowania części kosztów działalności i mikropożyczki. Użycie słowa „może”, oznacza fakultatywność uzyskania danej pomocy, a przy tym zbyt dużą jej ocenność przez urzędnika. Niejednokrotnie pomoc ta, np. mikropożyczka była przedsiębiorcy odmawiana, choć spełniał on kryteria jej udzielenia. Fakultatywności takiej nie ma np. przy zwolnieniu przewidzianym w art. 31zo ustawy Covid. Jeśli zatem dany podmiot spełnia kryteria, to pomoc powinna być mu przyznana i nie powinno być tu miejsca dla oceny przez organ, a co najwyżej wyłącznie pod względem formalnym. Owszem niektóre odmowy następowały na skutek nieprawidłowo wypełnionych wniosków, ale po ich poprawieniu podmiot nadal nie nieraz nie uzyskiwał pomocy. Część odmów wynikała bowiem z błędów urzędniczych np. w nieprawidłowej interpretacji przepisów. Ze względu na fakt, iż podmiot o konkretną pomoc może ubiegać się tylko jeden raz, a przy tym brak jest przewidzianej drogi odwoławczej, może to powodować wymierną szkodę po stronie ubiegającego się podmiotu i naruszać zasadę równego traktowania. Droga odwoławcza jest za to przewidziana np. w przypadku świadczenia postojowego z art. 15zq-15zz ustawy Covid, czy też umorzenia składek ZUS z art.31zo- 31zy ustawy Covid.

W związku z powyższym, zasadnym byłoby przeredagowanie zapisów wskazanych powyżej przepisów i usunięcie wskazanej fakultatywności przyznawania pomocy, a także otwarcie zainteresowanym podmiotom drogi odwoławczej w przypadku uzyskania odmownej decyzji.

Potrącenia i egzekucje w przypadku świadczenia postojowego

Warte rozważenia byłoby też wprowadzenie w ustawie Covid zapisów, że ze świadczeń postojowych nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

W całej ustawie Covid zapis ten zawarty jest wyłącznie odnośnie świadczenia postojowego (art. 15zu ust. 3 ustawy Covid). Brak podobnych uregulowań dotyczących każdej przyznanej pomocy, choćby w przepisach ogólnych ustawy, powodować może problemy w interpretacji, a przede wszystkim istotną szkodę po stronie danego podmiotu. Posłużmy się nadal przykładami pomocy z art. 15zzc ustawy Covid. Przepis ten przewiduje pomoc samozatrudnionemu przedsiębiorcy, niezatrudniającemu pracowników, w finansowaniu jego bieżącej działalności na skutek spadku przychodów w wyniku epidemii Covid-19, liczonych przez okres 60. kolejnych dni, w ujęciu rok do roku. Wyżej wskazane środki są przeznaczone celowo na pokrycie bieżących potrzeb danej działalności gospodarczej, które w razie ewentualnej kontroli, przedsiębiorca może być zmuszony rozliczyć i wskazać na co przeznaczył.

Wynika to choćby z faktu, że na te same wydatki zasadniczo nie może ubiegać się o pomoc z dwóch źródeł.

Brak stosownego zakazu potrąceń i egzekucji, tak jak ma to miejsce w przypadku świadczenia postojowego, należy uznać za niedopatrzenie i pomyłkę ustawodawcy, który w pośpiechu uchwalał ustawę pomocową. Bowiem w związku z możliwym obowiązkiem ich rozliczenia, pod rygorem zwrotu środków, nie wolno ich zajmować i przeznaczać na inny cel niż został wnioskowany przez przedsiębiorcę i wskazany przez ustawodawcę (czyli na konkretne, możliwe do identyfikacji wydatki przedsiębiorcy). Może to doprowadzić bowiem do potrójnej szkody po stronie przedsiębiorcy.

Po pierwsze, zostanie on pozbawiony środków na funkcjonowanie i zostaną one wykorzystane niezgodnie z ich przeznaczeniem. Ich odzyskanie, jako niesłusznie zajętych, może być trudne i wiązać się z kolejnymi procesami.

Po drugie, w związku z niewykorzystaniem środków niezgodnie z ich przeznaczeniem tj. na pomoc w dalszym funkcjonowaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej w obliczu panującej epidemii Covid-19, nie dość, że przedsiębiorca zostanie ich pozbawiony, więc nie będzie mógł ich przeznaczyć na ratowanie swojej działalności, to jeszcze może być zmuszony do ich zwrotu! Kto odpowie za poniesioną w związku z tym szkodę? Wierzyciel? Komornik? A może bank, który przekaże zajęte środki? Ustalenie tej odpowiedzialności również będzie się wiązało ze żmudnym procesem.

Po trzecie z kolei, środki te mają pomóc danemu podmiotowi przetrwanie tego jakże trudnego okresu. Obroty i przychody firm znacznie spadają, lecz koszty prowadzenia działalności często są znaczne i stałe, pomimo epidemii. Brak tych środków może więc doprowadzić do upadłości i zamknięcia wielu z prowadzonych działalności gospodarczych. Co ponadto, byłoby kolejną przesłanką powodującą konieczność zwrotu pozyskanych środków, gdyż jednym z obowiązków beneficjenta-przedsiębiorcy, jest prowadzenie działalności.

Jest to więc istotna zmiana, która winna być wprowadzona. W obecnych okolicznościach, ewentualne zajęcia i egzekucje ze środków pieniężnych uzyskanych na pomoc prowadzącym działalność gospodarczą można rozpatrywać także jako niezgodne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 kc) i narażenie niektórych podmiotów gospodarczych na dalszą, wymierną, grożącą ich upadłością.

Ochrona dzierżawców

Przepisy ustawy Covid w zakresie najmu odnoszą się zasadniczo do najemców lokali mieszkalnych oraz najemców powierzchni w obiekcie handlowym powyżej 2000 m2. Dla przykładu, art. 31s ust. 1 ustawy Covid stanowi, że umowa najmu zawarta przed wejściem ustawy, a upływająca po tym dniu, a przed dniem 30 czerwca 2020 r., ulega przedłużeniu do dnia 30 czerwca 2020 r., na warunkach dotychczasowych. Przedłużenie umowy następuje na podstawie oświadczenia woli najemcy. Z kolei art. 31t ustawy Covid stanowi, że do dnia 30 czerwca 2020 r. nie wypowiada się najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu. Co do zasady, bo jest przewidzianych kilka wyjątków.

Tym niemniej, należy niestety stwierdzić, że ustawodawca nie wyszedł naprzeciw oczekiwaniom dzierżawców i nie objął ich ochroną w podobnym zakresie, jak najemców. Za przykład niech posłuży przypadek prowadzącej działalność gospodarczą osoby, której gmina, w okresie trwającej epidemii, wypowiedziała dzierżawę gruntu i wezwała do jego wydania w terminie miesiąca. Na gruncie tym ów przedsiębiorca ma blaszaną wiatę, służącą mu za magazyn, w którym trzyma sprzęt i narzędzia pracy. W dobie epidemii nie jest w stanie uprzątnąć gruntu, jak choćby nawet znaleźć ekipę, która się tym zajmie. Nigdzie w okolicy nie może obecnie znaleźć innego miejsca na posadowienie tej wiaty i trzymanie swojego sprzętu. Przepisy Tarczy antykryzysowej jak widać jego, i jemu podobnych, nawet nie chronią, a także powinny. Zasadnym więc byłoby do postanowień o najmie dopisać również dzierżawę.

Powyższe przykłady są tylko pierwszymi jakie przychodzą mi do głowy, z punktu widzenia praktyka prawa i wielu udzielonych porad. Analizując zapisy ustawy można by jednak wskazać więcej niespójnych lub niejasnych zapisów. Wiele z nich dotyczy np. pozyskiwania środków pomocowych z Polskiego Funduszu Rozwoju, ale jest to już temat na odrębny artykuł.

Radca prawny Myślibór Ł. Biały, Kancelaria Radców Prawnych Anna Czerniawska w ramach akcji Prawnicy Pro Bono

]]
Source: Gazeta prawna

Powered by WordPress | Designed by Elegant Themes