Zawód – adwokat

Pasażer powozu też znęca się nad koniem

Określenie „znęcać się” kojarzone jest najczęściej z okrutnymi działaniami człowieka: okaleczaniem, biciem, przewożeniem w złych warunkach czy zoofilią. Jednak znęca się nie tylko ten, kto robi coś okrutnego, lecz także ten, kto bezczynnie przygląda się cierpieniu zwierzęcia. Precyzuje to jednoznacznie art. 6 ust. 2 ustawy: „przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień”. Określenie „dopuszczać do” jest klasycznym opisem zaniechania (bezczynności mającej znaczenie prawne). Ustawa wymienia wprost przykłady znęcania się przez zaniechanie, np. utrzymywanie trzody chlewnej w stanie rażącego niechlujstwa.

Nie budzi wątpliwości, że gwarantem bezpieczeństwa zwierzaka jest jego właściciel lub faktyczny opiekun. Obowiązek niesienia pomocy rodzi jednak również sama styczność z cierpiącym zwierzęciem, analogicznie do art. 162 kodeksu karnego, który wymaga ratowania zdrowia i życia obcych nam ludzi. Przykładowo, zgodnie z art. 9a ustawy osoba napotykająca psa porzuconego na uwięzi ma obowiązek powiadomić o  tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub policję. Umyślne niepowiadomienie o uwiązanym psie, który odczuwa ból, to forma znęcania się nad zwierzęciem przez zaniechanie, wyczerpująca znamiona przestępstwa.

Nieprzypadkowo art. 6 ust. 1a ustawy wymaga „świadomego” dopuszczenia do zadania zwierzęciu bólu lub cierpienia. Świadomy kontakt z cierpiącym koniem aktualizuje szczególny obowiązek podjęcia działań uchylających zagrożenie, w granicach sił i środków dostępnych w danym miejscu i czasie. W przypadku powozu ciągniętego przez zmordowanego konia z łatwością da się wykonać nałożony na pasażera obowiązek: należy zejść z wozu bądź odmówić kontynuowania jazdy, dla dobra wszystkich istot żywych zdolnych do odczuwania bólu.


Source: Gazeta prawna

Powered by WordPress | Designed by Elegant Themes