Zawód – adwokat

MS: Wyrok TSUE potwierdza odejście od automatyzmu we współpracy w sprawach karnych

&lt![CDATA[

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w środę, że należy wstrzymać wykonanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), jeśli dana osoba mogłaby być narażona na ryzyko naruszenia prawa do niezawisłego sądu, a tym samym do rzetelnego procesu. Orzeczenie wydano na kanwie sprawy Polaka poszukiwanego przez polską prokuraturę w związku z zarzutami dotyczącymi przemytu narkotyków. Pytanie do TSUE – odnosząc się do przeprowadzanych przez polskie władze reform wymiaru sprawiedliwości i uruchomienia wobec Polski przez Komisję Europejską procedury z art. 7 traktatu unijnego – zadał irlandzki sąd.

„To jest niewątpliwie ważny wyrok, natomiast nie jest specjalnie zaskakujący w tym sensie, że on potwierdza dotychczasową linię orzeczniczą TSUE, jeżeli chodzi o możliwość badania ewentualnego naruszenia praw podstawowych przez sąd decydujący o wykonaniu ENA” – zaznaczył w rozmowie z PAP sędzia Kierzynka, który jest naczelnikiem wydziału europejskiego i międzynarodowego prawa karnego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jak dodał Trybunał przypomniał, iż „żadne ogólne, abstrakcyjne wątpliwości co do rzekomego naruszania praw podstawowych w państwach członkowskich nie mogą być podstawą wstrzymania obrotu pomiędzy tymi państwami w sprawach karnych; taką podstawą może być jedynie konkretna sytuacja w konkretnej sprawie”.

Zaznaczył, że już we wcześniejszych orzeczeniach TSUE uznawał, iż „sąd wykonujący ENA nie powinien tego robić na ślepo, ale w sytuacji, kiedy istnieje uzasadnione ryzyko, że wykonanie ENA może naruszyć prawa podstawowe, sąd ten ma obowiązek badać sytuację i sprawdzać, czy w tej konkretnej sprawie do takiego naruszenia może dojść”.

Poprzednio – jak przywołał – na przykład sądy niemieckie wskazywały, iż stan więziennictwa w Rumunii i na Węgrzech jest zły, a więzienia są w tamtych krajach przeludnione i pytały w związku z tym, czy to wystarczy, aby odmówić ENA. „TSUE orzekał, iż nie wystarczą takie stwierdzenia, tylko trzeba konkretnie zbadać, czy człowiek mający zostać przekazany będzie w tym konkretnym przypadku pozbawiony prawa do godnego odbywania kary” – powiedział sędzia. Dlatego – jak ocenił – środowy wyrok TSUE, to „ten sam sposób rozumowania, który Trybunał prezentował już wcześniej”.

„Pytanie sądu irlandzkiego szło w tym kierunku, czy jeśli przeciw Polsce została wszczęta procedura z art. 7, to już samo w sobie wystarcza do uznania, iż w Polsce zasady praworządności są na tyle wykoślawione, iż wykonanie ENA nie powinno być możliwe, a prawa osoby ściganej mogą być naruszone” – przypomniał sędzia Kierzynka.

Jak zaznaczył TSUE uznał jednak, że sam fakt wszczęcia procedury z art. 7 i domniemanie, że „istnieją jakieś ogólne ryzyka naruszenia praworządności”, to za mało, aby stanowiło podstawę odmowy wykonania ENA. „Sąd orzekający w sprawie ENA musi koniecznie ustalić, czy te domniemane naruszenia praworządności mogą w konkretnej sprawie skutkować wobec konkretnego człowieka jakimiś rzeczywistymi dolegliwościami tego rodzaju, że zostanie on pozbawiony prawa do rzetelnego procesu” – mówił.

Sędzia Kierzynka przyznał, że w związku z takim orzeczeniem TSUE niektóre europejskie sądy „zanim wykonają ENA, zwrócą się do sądów polskich wydających ENA z pytaniem: proszę powiedzieć, czy reformy przeprowadzane w Polsce wpływają na twoją niezawisłość?”. „Nie za bardzo sobie wyobrażam, żeby była inna odpowiedź, niż taka, że wpływu nie ma żadnego” – powiedział.

„Procedura może ulec pewnemu przedłużeniu, ale nie sądzę, żeby był to czynnik stały, który już na zawsze wejdzie do procedury ENA, jeśli chodzi o relację z Polską. Sądzę, że z takim zjawiskiem będziemy mieli do czynienia raczej w pierwszym okresie po wydaniu środowego orzeczenia” – ocenił.

Jak zaznaczył „warto zauważyć, iż w odróżnieniu od tego, z czym mieliśmy do czynienia na początku funkcjonowania ENA, to środowy wyrok potwierdza odejście od pewnego automatyzmu w ramach współpracy w sprawach karnych”. „Już od wielu lat zaznacza się tendencja, aby zachować pewną rezerwę w tej kwestii, bo mogą być różne sytuacje faktyczne, zwłaszcza w odniesieniu do ENA, gdzie mamy człowieka pozbawionego wolności” – wskazał.

Dodał, że nie przewiduje, aby wyrok TSUE miał natomiast odniesienie i mógł rzutować na inne postępowania w ramach UE dotyczące postępowań już zakończonych np. przekazywania do wykonania prawomocnych kar pozbawienia wolności, albo prawomocnych kar o charakterze pieniężnym.

W marcu sąd w Irlandii – rozpatrujący sprawę ekstradycji Polaka Artura C., poszukiwanego przez polską prokuraturę w związku z zarzutami dotyczącymi przemytu narkotyków – zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o opinię w trybie pilnym (stosowaną w sprawach, w których ktoś przebywa w areszcie) na temat tego, czy Polak będzie sądzony w swoim kraju w uczciwym procesie.

„Organ sądowy, do którego zwrócono się o wykonanie ENA, musi wstrzymać się od jego wykonania, jeśli uzna, że dana osoba mogłaby zostać narażona na ryzyko naruszenia prawa podstawowego do niezawisłego sądu, a tym samym istotnej treści prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, ze względu na nieprawidłowości mogące mieć wpływ na niezawisłość władzy sądowniczej w wydającym nakaz państwie członkowskim” – uznał w środę TSUE.

Trybunał w Luksemburgu wskazał jednocześnie, że to unijne sądy mają w razie konieczności oceniać ryzyko dla rzetelnego procesu, biorąc pod uwagę stan praworządności. Zwrócił też uwagę, że niezawisłość sądów związana jest z zasadami powoływania organów sądowych.

TSUE stwierdził ponadto, że decyzja o wstrzymaniu ENA może zapaść dopiero po przeprowadzeniu dwuetapowej analizy. Sąd, który ma wydać zatrzymanego, musi wystąpić do sądu danego kraju o przekazanie wszelkich informacji niezbędnych do przeprowadzenia oceny praworządności w tym kraju. Ocena ta powinna być dokonana w oparciu o „obiektywne, wiarygodne, dokładne i należycie uaktualnione informacje”. Jeśli po jej dokonaniu sąd uzna, że w konkretnym kraju istnieje rzeczywiście ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego, w drugiej kolejności powinien także ustalić, że istnieją podstawy, aby uznać, iż na takie ryzyko narażona jest konkretna osoba, której dotyczy ENA.

Samo istnienie nieprawidłowości systemowych – jak stwierdzili sędziowie TSUE – niekoniecznie musi bowiem oznaczać, że po ekstradycji dana osoba doświadczyłaby nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

]]
Source: Gazeta prawna

Powered by WordPress | Designed by Elegant Themes